Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

To była Traubisoda – historia węgierskiej „socjalistycznej klasyki”

W przeciwieństwie do wielu innych marek, które w czasach komunistycznej dyktatury – w latach 70. i 80. XX wieku – cieszyły się popularnością, Traubisoda nie zniknęła ze sklepowych półek nawet w kolejnych dekadach po transformacji ustrojowej. Co więcej, przez pewien czas można ją było kupić w dwóch wersjach. Nie wynikało to jednak z bogactwa oferty, lecz z faktu, że dwie różne firmy rościły sobie prawo do produkcji tego napoju, co doprowadziło do ponad dwudziestoletniego sporu sądowego. Choć postępowania prawne ostatecznie się zakończyły i kwestia licencji została wyjaśniona, to przedsiębiorstwo, które wyszło z tej batalii zwycięsko, zostało niedawno zlikwidowane. W ten sposób może dojść do ostatecznego końca historii marki napoju, który pół wieku temu ruszył w drogę i był niegdyś nazywany „socjalistyczną colą”. Przyjrzyjmy się więc bliżej historii Traubisody – napoju, który przez blisko 50 lat był symbolem pewnej epoki.

To była Traubisoda – historia węgierskiej „socjalistycznej klasyki”

To była Traubisoda – historia węgierskiej „socjalistycznej klasyki”

W przeciwieństwie do wielu innych marek, które w czasach komunistycznej dyktatury – w latach 70. i 80. XX wieku – cieszyły się popularnością, Traubisoda nie zniknęła ze sklepowych półek nawet w kolejnych dekadach po transformacji ustrojowej. Co więcej, przez pewien czas można ją było kupić w dwóch wersjach. Nie wynikało to jednak z bogactwa oferty, lecz z faktu, że dwie różne firmy rościły sobie prawo do produkcji tego napoju, co doprowadziło do ponad dwudziestoletniego sporu sądowego. Choć postępowania prawne ostatecznie się zakończyły i kwestia licencji została wyjaśniona, to przedsiębiorstwo, które wyszło z tej batalii zwycięsko, zostało niedawno zlikwidowane. W ten sposób może dojść do ostatecznego końca historii marki napoju, który pół wieku temu ruszył w drogę i był niegdyś nazywany „socjalistyczną colą”. Przyjrzyjmy się więc bliżej historii Traubisody – napoju, który przez blisko 50 lat był symbolem pewnej epoki.

Narodziny marki pełne zwrotów akcji

Marka Traubisoda ma niezwykle barwną i pełną zwrotów historię. Pięćdziesiąt lat temu, w 1971 roku, Państwowe Gospodarstwo Badaczońskie rozpoczęło produkcję Traubisody w swoim zakładzie w Balatonvilágos.

A Traubisoda – a természet ajándéka!” – czyli „Traubisoda – dar natury!” – głosiło hasło reklamowe z tamtych lat.

Oryginalnym właścicielem znaku towarowego Traubisoda była austriacka firma Lenz Moser, znana z produkcji win. Posiadała ona prawo do marki nie tylko na Węgrzech, ale także w wielu innych krajach. Sama nazwa pochodzi od niemieckiego słowa Traube, oznaczającego winogrono.

Węgrzy płacili winem za austriacką licencję

Dziennik Csongrád Megyei Hírlap tak relacjonował wprowadzenie nowego napoju na rynek:

„We wtorek w hotelu Duna Intercontinental w Budapeszcie Państwowe Gospodarstwo Badaczońskie i austriacka firma Moser zaprezentowały nowy napój bezalkoholowy – Traubisodę. Napój ten produkowany jest z soku z winogron deserowych, cukru, kwasu cytrynowego i wody gazowanej, bez użycia chemicznych konserwantów, z zastosowaniem pasteryzacji, co pozwala na jego długotrwałe przechowywanie. Produkcja ruszy w tym tygodniu w Balatonaligie, w nowym zakładzie Państwowego Gospodarstwa Badaczońskiego, wyposażonym w włoskie, holenderskie i węgierskie maszyny – na licencji austriackiej firmy Moser.”

 

Zgodnie z umową węgierskie państwo płaciło za licencję winem – w ciągu pierwszych dziesięciu lat dostarczono łącznie 50 tysięcy hektolitrów wina, które Austriacy sprzedawali dalej w 62 krajach świata razem z własnymi produktami. Współpraca ta okazała się niezwykle korzystna, a sprzedaż Traubisody rosła w błyskawicznym tempie.

W roku debiutu – kiedy przeciętna pensja wynosiła 2300 forintów, a butelka Traubisody kosztowała 3 forinty – wyprodukowano 1,6 miliona butelek. W ciągu dziesięciu lat produkcja wzrosła niemal stukrotnie.

Z czasem pojawiły się też nowe warianty – wersja z niebieskich winogron, butelki półlitrowe, a nawet fantazyjne napoje inspirowane ludową pomysłowością, takie jak gin-traubi (drink z ginem i Traubisodą) czy koktajl witaminowy z żółtkiem i Traubisodą.

W latach 70. i 80. popularność napoju była ogromna. Do produkcji dołączyły kolejne zakłady – w Csány, Kunbaja i Debreczynie.

Z okazji 10-lecia marki dziennik Magyar Hírlap pisał w 1981 roku:

„Gdy przypomnimy sobie sytuację sprzed dziesięciu lat w branży napojów, z dzisiejszej perspektywy wydaje się ona dość uboga. Krajowa produkcja napojów bezalkoholowych wyszła już z epoki Bambiego i zaczęła zwracać się ku naturalnym sokom – takim jak wiśniowy, gruszkowy czy pigwowy – ale ich podaż była nieregularna, a dostępność najgorsza akurat wtedy, gdy były najbardziej potrzebne: latem. Produkowano je w małych ilościach, na przestarzałych liniach i z kiepską dystrybucją. Traubisoda była powiewem nowoczesności i jakości.”

Upadek Lenz Moser i nowy partner z Austrii

Pierwszy poważny przełom w historii Traubisody nastąpił, gdy firma Lenz Moser zbankrutowała. W 1986 roku węgierska strona podpisała nową umowę licencyjną z innym austriackim partnerem – Warimpex AG.

To właśnie wtedy zaczęły się zmiany, które później przerodziły się w długą wojnę o markę.

 

Początek problemów po transformacji

Największe kłopoty zaczęły się po 1990 roku. Wraz z nadejściem gospodarki rynkowej i rosnącą konkurencją popyt na Traubisodę gwałtownie spadł. Zakład w Balatonvilágos, podobnie jak wiele innych przedsiębiorstw państwowych, zaczął przynosić straty. Wkrótce ruszyła jego likwidacja, a następnie prywatyzacja.

W latach 1992–1993 Agencja Majątku Państwowego ogłosiła przetarg na prywatyzację Państwowego Gospodarstwa Badaczońskiego. Zakład – wraz z prawem do licencji – został w 1993 roku kupiony przez Salamona Berkowitza, amerykańskiego przedsiębiorcę żydowsko-węgierskiego pochodzenia, który przeniósł swoją firmę Centrál Kft. do Debreczyna.

W 1995 roku sprzedał zakład i prawa do znaku towarowego spółce Traubi Hungária Rt., którą sam również kierował – i rozpoczął na nowo produkcję kultowego napoju.

  

Pojawia się drugi producent i wybucha wojna o markę

W tym samym roku 1995 drugi debreczyński producent, firma Ráthonyi Kft., również rozpoczął produkcję napoju pod marką Traubi. Zdobył do tego prawo, kupując licencję od Warimpex AG, który po upadku Lenz Moser przejął dystrybucję aromatu i praw licencyjnych.

W efekcie przez pewien czas w węgierskich sklepach można było znaleźć dwa bardzo podobne napoje: Traubisodę i Traubi – oba oparte na tej samej recepturze, lecz wytwarzane przez różne firmy.

Między przedsiębiorstwami rozpoczęła się długa i ostra walka sądowa o prawo do marki. Spór ten trwał prawie dwie dekady.

Dwudziestoletnia batalia sądowa

Pierwszy wyrok zapadł w lutym 2000 roku. Sąd Najwyższy orzekł, że spółka Traubi Hungária Rt., należąca do Salamona Berkowitza, nie może używać słowa „Traubi” w swojej nazwie. Stwierdzono, że firma dopuszcza się naruszenia znaku towarowego poprzez produkcję napojów pod nazwą Traubisoda lub Traubi.

Pod wpływem tego orzeczenia Berkowitz w 2005 roku zmienił nazwę firmy na Tra-Üdi Tradicionális Üdítőital-gyártó Rt.

W 2009 roku spółka zwróciła się do sądu z wnioskiem o przywrócenie dawnej nazwy. Sąd Apelacyjny w Budapeszcie tymczasowo przyznał rację Berkowitzowi, uznając jego firmę za właściciela praw do marki. W efekcie firma zmieniła nazwę na Traubi Hungária Tradicionális Üditő-gyártó Zrt.

Jednak już w 2011 roku Fővárosi Ítélőtábla (Sąd Apelacyjny) wydał ostateczne orzeczenie, stwierdzając, że firmy Berkowitza od 1998 roku produkowały napoje nielegalnie, bez uprawnień do używania nazw Traubi, Traubisoda i Tra-Üdi.

Sąd potwierdził, że właścicielem znaku Traubisoda od 1993 roku jest austriacka firma Warimpex AG, a wyłączne prawo do jego używania posiada węgierska firma Ráthonyi Kft.

Procesy karne i koniec Tra-Üdi

Na tym nie koniec. W lutym 2016 roku Sąd Okręgowy w Veszprém uznał Salamona Berkowitza i jego syna, Mosesa, za winnych naruszenia praw ochrony własności przemysłowej i oznaczeń towarowych.
Salamon został ukarany grzywną w wysokości 1,5 miliona forintów, Moses – 750 tysięcy, a ich spółka Tra-Üdi Zrt., będąca w stanie likwidacji, musiała zapłacić dodatkowo 15 milionów forintów.

 

Zwycięstwo Ráthonyi Kft. i tragiczny finał

Po prawie dwudziestu latach sądowych batalii firma Ráthonyi Kft. wygrała spór o prawo do marki Traubisoda. Jej rywal został zlikwidowany, a Ráthonyi mogło korzystać z krajowych i unijnych dotacji. W ciągu trzech lat firma otrzymała 300 milionów forintów wsparcia na modernizację zakładu rozlewniczego w Debreczynie.

Produkty Ráthonyi zaczęły trafiać do największych sieci handlowych: Metro, Spar, CBA, Auchan, Aldi, COOP, a od 2018 roku także do Lidl i Penny Market. Wszystko wskazywało na to, że Traubi przeżyje swój renesans.

Jednak niedługo później nadszedł kolejny, tragiczny zwrot. Sąd w Debreczynie w lipcu 2018 roku ogłosił upadłość Ráthonyi Kft., po tym jak firma nie wywiązała się z obowiązku spłaty długu wobec partnera biznesowego.

W ramach postępowania likwidacyjnego na sprzedaż wystawiono zakład, prawa do znaków towarowych (Traubi, Traubisoda, Róna i Csokonai) oraz majątek firmy – łącznie za 1,1 miliarda forintów netto.

Jak informował portal Origo, kapitał własny spółki spadł z 1,3 miliarda do 468 milionów forintów, zobowiązania wyniosły 722 miliony, a liczba pracowników zmniejszyła się z 32 do zaledwie 7 osób.

Koniec pewnej epoki… i nowy początek

Po pięciu dekadach historia Traubisody – napoju, który przetrwał komunizm, transformację i sądowe batalie – zdawała się dobiegać końca. Jednak ten kultowy napój winogronowy nie zniknął na zawsze.

W ostatnich latach węgierska firma Márka Üdítőital Zrt. postanowiła reaktywować oryginalną recepturę Traubisody, opartą na naturalnym soku winogronowym, cukrze i wodzie gazowanej. Nowa Traubisoda zachowuje klasyczny smak, który pamiętają starsze pokolenia Węgrów, łącząc go z nowoczesnym procesem produkcji i świeżą oprawą graficzną.

Dziś napój ten ponownie zdobywa serca miłośników retro smaków – zarówno na Węgrzech, jak i poza ich granicami.

Traubisoda w Polsce – kup oryginalny węgierski napój winogronowy

Na polski rynek Traubisodę importuje firma Hungaricum Sp. z o.o., specjalizująca się w sprowadzaniu autentycznych produktów z Węgier. Oryginalna Traubisoda produkowana przez Márka dostępna jest w sprzedaży online w sklepach:
👉 OstryStefek.pl
👉 Hungaricum.pl

Jeśli chcesz poczuć autentyczny smak węgierskiego lata, spróbuj legendarnej Traubisody – napoju, który po 50 latach historii powrócił w swojej oryginalnej formie.
🥂 Musujący, winogronowy i pełen nostalgii – smak, który łączy pokolenia!

Traubisoda napój winogronowy z czerwonych winogron Traubisoda napój winogronowy z białych winogron Traubisoda napój winogronowy z białych winogron bez cukru

Komentarze do wpisu (0)

Polecane produkty